Stanisław MICHALKIEWICZ

Strona autorska felietony artykuły komentarze

www.michalkiewicz.pl

Stanisław Michalkiewicz

Drodzy Czytelnicy!

Ideą strony jest bezpłatny dostęp do wszystkich zamieszczanych tu tekstów. Nie planuję żadnych ograniczeń dostępu ani żadnych opłat.

Jeśli chcieliby Państwo dobrowolnie wesprzeć wolne słowo i pomóc w rozwoju strony – proszę o wpłaty na podane poniżej konta bankowe.

Dziekuję za Wasze życzliwe wsparcie!

Stanisław Michalkiewicz

Dokładne dane kont »

Serdecznie dziękuję wszystkim wspierającym!

Informacje o nowych wpłatach podajemy 2 lub 3 razy w miesiącu.

Jeśli dokonali Państwo wpłaty, a nie ma jej na liście, prosimy o e-mail »


22 marca
AH, Gdańsk,15 zł
AMS-V, Łyczaków,50 zł
BŻ, Józefów,100 zł
CTC, Warszawa,50 zł
JK, Jastrzębie-Zdrój,50 zł
JMR, Stary Drzewicz,100 zł
JP, Jawor,200 zł
JSM, Warszawa,50 zł
JZ, Warszawa,200 zł
KAB, Kartuzy,100 zł
KMG, Kościerzyna,100 zł
KO, Budzyń,200 zł
ŁW, Tęgoborze,20 zł
Mi JK, Kartuzy,1000 zł
MJ, Olkusz,10 zł
MK, Łukowa k/Biłgoraja,50 zł
MM, Turza Śląska,101 zł
MS, Gorzów Wielkopolski,10 zł
PAN, Warszawa,300 zł
PB, Rzeszów,50 zł
PŁM, Łódź,100 zł
PM, Niemcy,35 EUR
SMLCL, Legnica,10 zł
TW, Mońki,50 zł
UD, Kraków,100 zł
WJ, Alsip Il.,186.16 zł
WM, Warszawa,50 zł
ZM, Kędzierzyn-Koźle,50 zł
ZM, Busko-Zdrój,100 zł
ZP, Kraków,50 zł

21 marca
KC, Poznań,1 zł
KCh, Warszawa,40 zł
MJL, Warszawa,30 zł
MK, Inowrocław,20 zł
PMP, Chojnice,5 zł
RMW, Wielgie,1000 zł
SB, Męcina,50 zł
STŁ, Łódź,123 zł
TŚ, Inowrocław,10 zł
WG, Izabelin,100 zł

20 marca
AS, Kraków,100 zł
BW, Straszydle,30 zł
DŁG, Gniezno,11.11 zł
GP, Kisielewo,10 zł
RM, Mielec,100 zł

19 marca
KP, Tarnobrzeg,100 zł

18 marca
JS, Gdynia,10 zł
KS, Komorów,10 zł
LB, Warszawa,15 zł
MM, Gdańsk,200 zł
MSS, Łódź,20 zł

17 marca
AB, Wrocław,20 zł
CO, Raciąż,50 zł
ŁG, Wrocław,50 zł

15 marca
AMB-R, Kraków,100 zł
AZB-K, Katowice,5 zł
AŹ, Kraków,10 zł
EW, Katowice,10 zł
IS, Mierzyn,15 zł
MK, Maszkienice,10 zł

Więcej o wpłatach »

Statystyki odwiedzin

W tym miesiącu średnio
9 841 wizyt dziennie
marzec255 872wizyt
luty292 687wizyt
styczeń321 994wizyt
grudzień277 457wizyt
listopad279 213wizyt
październik305 360wizyt
wrzesień288 624wizyt
sierpień291 926wizyt
lipiec301 811wizyt
czerwiec293 809wizyt
maj334 611wizyt
kwiecień349 898wizyt

Więcej statystyk »

52 316 738 wizyt
od 6 czerwca 2006r.

Spotkania

  • 29 marca
    w Kaliszu
  • 30 marca
    w Ostrowie Wielkopolskim
  • 1 kwietnia
    w Bydgoszczy
  • 4 kwietnia
    w Warszawie
  • 6 kwietnia
    w Wiedniu
  • 13 kwietnia
    w Siedlcach
  • 13 kwietnia
    w Sulejówku
  • 27 kwietnia
    w Żorach

Więcej o spotkaniach »

Ogłoszenia

Więcej informacji »

Książki S. Michalkiewicza

Studia nad żydofilią

Studia nad żydofilią

Wszystkie książki »

Czy to koniec Stanów Zjednoczonych?

Felieton    serwis „Prawy.pl” (prawy.pl)    27 grudnia 2018

Ajajajajajajaj! My tu się szykujemy do Wigilii i dwóch dni Świąt Bożego Narodzenia, podczas gdy Hollidays w Stanach Zjednoczonych mogą nie być „Happy”. Jest to oczywiście kolejna faza wojny, jaką zwolennicy demokracji kierowanej, co to wprawdzie pozwalają suwerenom wyrażać swoją wolę, ale tylko wtedy, gdy jest ona zgodna z wolą Pani Wychowawczyni z pierwszorzędnymi korzeniami, toczą ze zwolennikami demokracji spontanicznej, co to uważają, że suwerenowie mogą głosować, jak chcą. Wcześniej nie mogli się pogodzić z przegraną Hilarzycy (ciekawe, co takiego po cichu obiecała Żydom, że mało jaja nie zniosą z irytacji, że przegrała – bo przecież i Donald Trump skacze przed nimi z gałęzi na gałąź), potem poruszyli Moce, przeważniej te piekielne, bo „synowie Beliala” dostęp do nich najwyraźniej mają łatwiejszy, no a teraz poszli na całość i kto wie, czy nie zlikwidują Stanów Zjednoczonych? Zwolennicy teorii spiskowych przypominają, że nie tak dawno stary żydowski finansowy grandziarz bawił w Chinach i chociaż nie zapuścił sobie warkoczyka, ani nie uskośnił oczu, ani nawet nie pożółkł, to przecież po coś tam pojechał. A po cóż by innego, jak nie zrobić jakiś paskudny geszeft? A na jaki paskudny geszeft mogliby pójść z grandziarzem Chińczycy? A na taki, że grandziarz, korzystając z tego, że w USA Żydzi robią bezkarnie, co tylko im się podoba, podjąłby się rozpoczęcia operacji likwidowania Stanów Zjednoczonych? Tak szepcą po kątach zwolennicy teorii spiskowych, a wspiera ich „bez swojej wiedzy i zgody” Patryk Buchanan, co to kiedyś powiedział, że „Waszyngton to jest terytorium okupowane przez Izrael”.

Ale incipiam. Pretekstem do operacji, która może zakończyć się zlikwidowaniem Stanów Zjednoczonych, jest mur, jaki prezydent Trump zamierza postawić na granicy z Meksykiem, żeby powstrzymać napór nachodźców z Ameryki Południowej i Środkowej. Czy to byłaby metoda skuteczna – to nie jest takie oczywiste. Za moich czasów w kołach wojskowych popularna była piosenka, której jedna zwrotka brzmiała następująco: „A tata mój był oryginał, zbudował wokół domu mur. Że dom wyglądał jak kryminał, strzegąc dostępu do swych cór. Lecz tą metodą nic nie wskórasz, choćbyś tych murów zbudował i sześć! Zawsze się znajdzie jakaś dziura, szpara, lufcik – którędy będzie można wejść!” Gdyby tak tę wojskową piosenkę upowszechniono we wszystkich armiach zaprzyjaźnionych w NATO, to po pierwsze – polski wkład w militarny potencjał Paktu byłby jeszcze większy, niż jest, a po drugie – być może wiara amerykańskich dygnitarzy w mury zostałaby nadwątlona i żydokomuna musiałaby znaleźć sobie jakiś inny pretekst do rozpoczęcia operacji likwidowania Stanów Zjednoczonych. Niestety – polskie doświadczenia w zakresie obronności znowu zostały zlekceważone, być może z powodu nieśmiałości naszych dygnitarzy, którzy nie mają odwagi upomnieć się o polskie interesy państwowe nawet w takich sprawach, a cóż dopiero – w większych?

W rezultacie prezydent Trump uparł się z tym murem i zażądał od Kongresu, żeby mu dali na to 5 miliardów dolarów. Kongres początkowo nie chciał o niczym słyszeć, ale już starożytna opowieść o Pigmalionie i Galatei pokazuje, czego może dokonać długotrwałe molestowanie. Jak pamiętamy, Pigmalion wyrzeźbił marmurowy posąg Galatei i tak mocno się w nim zakochał, tak do niego szturmował, że wreszcie zimny głaz dał znak tchnienia. Skoro tedy nawet marmurowa Galatea ożyła na skutek uporczywego molestowania przez Pigmaliona, to cóż dopiero Kongres, w którym oczywiście zasiadają sami twardziele, ale gdzie im tam do twardości kamienia? Kongresmani rozmiękczani przez Trumpa, ale w jeszcze większym stopniu – przez opinię publiczną, która ani myśli wierzyć w postępowe teorie o równości – że to niby „jedna rasa – ludzka rasa!” - jak wykrzykują Zasrancen na warszawskich ulicach – zdecydowali się pójść na kompromis i przyznać 1,5 miliarda. Ale prezydent Trump zareagował identycznie, jak pewna dama, niezadowolona z honorarium: „Pięć złotych mi dał! Pięć złotych! Pięć złotych, to idź daj swojej mamie!” - krzyczała na całą ulicę. Prezydent Trump nie tyle krzyczał na całą ulicę, co nie podpisał stosownej ustawy. A odpowiedni artykuł amerykańskiej konstytucji głosi, że nie można wydawać pieniędzy skarbowych bez stosownej ustawy. Skoro nie można, to nie można – i kilkaset tysięcy urzędników rządowych, którym nie można wypłacić pensji, musiało pójść na urlopy bezpłatne, a co najmniej tyle samo czeka w kolejce. Ciekawe, czy ta asceza obejmie także Departament Stanu i Pentagon, no i – co Europę szczególnie interesuje – również CIA, która jest podejrzewana o inspirowanie różnych masowych ruchów wywrotowych. Gdyby tak się stać miało, to by się okazało, że skała, na której budujemy nasze bezpieczeństwo narodowe, to gorzej niż „drzewa z mgły”, o których pisał poeta w 1939 roku. „Lecz nie wiedziałem – co najważniejsze – ach, uczeń zły! Francuskie drzewa, choć najpiękniejsze, to drzewa z mgły! A nam potrzebny las, który śpiewa, szumiący bór. Konar prawdziwy twardego drzewa i mocny sznur!” Sytuacja wydaje się zresztą rozwojowa, bo w amerykańskiej konstytucji nie ma żadnych wskazówek, co w takich sytuacjach robić. Jeśli zatem obydwie strony będą się okopywać na z góry upatrzonych pozycjach, to nie będzie innego wyjścia, jak zlikwidować Stany Zjednoczone, to znaczy – innego wyjścia, jak samolikwidacja. Podobnie może być z Unia Europejską, która wydaje się niepokonana, przynajmniej na użytek Polski, wobec której niemiecki owczarek Franciszek Timmermans coraz mocniej się nadyma. Wystarczy, że Niemcy zapomną zapłacić składkę do unijnego budżetu, a ci wszyscy ważniacy będą musieli wrócić do siebie, bo nie będzie forsy na zapłacenie za hotel i restaurację. „Tak oto kończy się nasz świat – nie z hukiem, tylko ze skowytem!” - pisał natchniony poeta.

Teraz co prawda również w Stanach Zjednoczonych nadchodzą święta, podczas których nawet zwolennicy bigoterii laickości praktykują coś w rodzaju „tregua Dei”, ale właśnie prezydent Trump przerwał wakacje na Florydzie i w dyrdy wraca do Waszyngtonu. Znaczy – sytuacja robi się poważna, znacznie poważniejsza, niż na początku pierwszej kadencji Wilusia Clintona, który też wojował z Kongresem, kiedy mu woda sodowa uderzyła do głowy. Toteż w przerwach między świątecznymi posiłkami możemy nawet pościć na intencję dojścia w Ameryce do kompromisu, bo w przeciwnym razie – cóż my poczniemy, niebożęta?

Stanisław Michalkiewicz

Copyright © 2006-2019 Stanisław Michalkiewicz. Wszystkie prawa zastrzeżone. Strona działa od 6 czerwca 2006 r.

Autor: michalkiewicz@michalkiewicz.pl Redaktor strony: webmaster@michalkiewicz.pl Formularz kontaktowy

Konto złotówkowe: mBank SA 75 1140 2017 0000 4002 0542 5287 Dokładne dane kont

Konto walutowe EURO: mBank SA 76 1140 2004 0000 3712 0674 5873

Konto dewizowe: mBank SA PL26 1140 2017 0000 4612 0038 0386 Swift/BIC: BREXPLPWMBK