Stanisław MICHALKIEWICZ

Strona autorska felietony artykuły komentarze

www.michalkiewicz.pl

Stanisław Michalkiewicz

Drodzy Czytelnicy!

Ideą strony jest bezpłatny dostęp do wszystkich zamieszczanych tu tekstów. Nie planuję żadnych ograniczeń dostępu ani żadnych opłat.

Jeśli chcieliby Państwo dobrowolnie wesprzeć wolne słowo i pomóc w rozwoju strony – proszę o wpłaty na podane poniżej konta bankowe.

Dziekuję za Wasze życzliwe wsparcie!

Stanisław Michalkiewicz

Dokładne dane kont »

Serdecznie dziękuję wszystkim wspierającym!

Informacje o nowych wpłatach podajemy 2 lub 3 razy w miesiącu.

Jeśli dokonali Państwo wpłaty, a nie ma jej na liście, prosimy o e-mail »


18 czerwca
EC, Pieszyce,5 zł
JS, Gdynia,5 zł
KS, Komorów,10 zł
LB, Warszawa,5 zł
RK, Chojnice,200 zł
RP, Włocławek,25 zł

17 czerwca
AB, Wrocław,20 zł

16 czerwca
WW, Warszawa,50 zł

15 czerwca
AZB-K, Katowice,5 zł
CT, Łódź,50 zł
MK, Maszkienice,10 zł
WR, Kraśnik,10 zł

14 czerwca
AS, Warszawa,10 zł
BP, Tomaszewo,20 zł
HK, Stare Budkowice,5 zł
JK, Strupin Łanowy,20 zł
JŻ, Nowy Kawęczyn,5 zł
KCP, Biłgoraj,50 zł
ŁC, Sokółka,20 zł
MT, Rzeszów,50 zł
PP, Toruń,50 zł

13 czerwca
AK, brak adr.,10 EUR
RT, brak adr.,10 zł
ZO, Łódź,10 zł

12 czerwca
AC, Wilkszyn,50 zł
AMM i KLM, Police,10 zł
GMC, Konin,5 zł
MSS, Łódź,20 zł
NG, Zagórnik,5 zł
SW i R-DW, Poznań,10 zł
WCB, Rumia,20 zł

11 czerwca
BR, Carlton,200 zł
CW, Chełm,100 zł
GC, Dębica,20 zł
JC, Augustów,30 zł
JJ, Września,20 zł
JMK, Długołęka,5 zł
JRK, Busko-Zdrój,10 zł
KS, Gdańsk,10 zł
KW, Zielona Góra,10 zł
MB, Otwock,20 zł
ML, Warszawa,20 zł
RL, Legionowo,5 zł
RPZ, Szczecin,13 zł
SP, Gdańsk,30 zł

9 czerwca
RPK, Warszawa,15 zł

8 czerwca
GD, Gryfino,50 zł
IEO, Zabierzów,50 zł
RS, Bielsko-Biała,20 zł
SM, Świdnica,50 zł

7 czerwca
AP, Anin,200 zł
RM, Nidzica,20 zł
ZS, Olszewnik,200 zł

6 czerwca
GWL, Poznań,10 zł
JRKP, Skrzyszów,1 zł
MŁ, Legnica,5 zł
PK, Częstochowa,100 zł

5 czerwca
AAS, Warszawa,20 zł
AW, Warszawa,50 zł
GK, Szczecin,50 zł

Więcej o wpłatach »

Statystyki odwiedzin

W tym miesiącu średnio
9 315 wizyt dziennie
czerwiec195 616wizyt
maj334 611wizyt
kwiecień349 898wizyt
marzec361 496wizyt
luty399 130wizyt
styczeń436 316wizyt
grudzień389 437wizyt
listopad326 583wizyt
październik312 876wizyt
wrzesień335 846wizyt
sierpień398 918wizyt
lipiec429 571wizyt

Więcej statystyk »

49 603 601 wizyt
od 6 czerwca 2006r.

Ogłoszenia

Więcej informacji »

Książki S. Michalkiewicza

Na niemieckim pograniczu

Na niemieckim pograniczu

Wszystkie książki »

Ponad podziałami płciowymi

Felieton    tygodnik „Nasza Polska”    3 lutego 2009

Chociaż w dzisiejszych czasach głoszenie takich poglądów staje się niebezpieczne, niektórzy utrzymują, że symptomem upadku jakiegoś zawodu jest jego feminizacja. Głoszenie takich poglądów jeszcze chyba nie jest karane więzieniem, ale ponieważ w Unii Europejskiej i Ameryce faszyzm robi niebywałą konkietę, to tylko patrzeć, jak niezawisłe sądy zaczną za to wsadzać. Tak to już jest, że każda epoka ma swoje przesądy i nie ulega wątpliwości, że 70 lat temu taka na przykład prokuratura w Regensburgu przygotowałaby solidny akt oskarżenia przeciwko osobie podważającej zasadność karania tzw. Rassenschande, podobnie, jak dzisiaj wszczyna śledztwo przeciwko biskupowi Williamsowi z paragrafu o tzw. „kłamstwie oświęcimskim” (Holocaustleugnung). Wszystko zależy od „polityki historycznej”, czyli forsowania takiej wersji wydarzeń, jaka akurat jest najbardziej przydatna. Polityki historyczne niekiedy bardzo się różnią; Antoni Słonimski twierdził nawet, że dzieje świata mają charakter dwusuwowy: suw pierwszy – chrześcijanie dla lwów – suw drugi – Lwów dla chrześcijan. Ponieważ rabini Dawid Rosen i Abraham Foxman ogłosili „wstyd” dla całego Kościoła, nie jest wykluczone, że właśnie wchodzimy w suw pierwszy. Ale mniejsza o to, bo chociaż polityki historyczne bardzo się niekiedy różnią, to przecież wspólnym ich mianownikiem jest przekonanie, że w dyskusjach historycznych i w ogóle – wszystkich innych, ostatnie słowo należy do policji, prokuratury i niezawisłego sądu. Ten charakterystyczny dla totalniactwa pogląd właśnie podbija Unię Europejską i Amerykę, systematycznie niszcząc autentyzm społecznego dyskursu, w którym coraz częściej recytowane są mantry zatwierdzone przez anonimowych, albo i znanych dobroczyńców ludzkości.

Co ciekawe, recytujący te mantry często nie wiedzą, że są faszystami, ale to nic nie szkodzi, bo pan Jourdain też nie wiedział, że mówi prozą, a przecież mówił. Faszyzm, wbrew pozorom, wcale nie polega na wymachiwaniu rękami, czy kultywowaniu sentymentu dla wybitnego przywódcy socjalistycznego Adolfa Hitlera. Najtwardszym jądrem faszyzmu jest przekonanie, że władza państwowa wszystko wie lepiej i z tego tytułu może dyktować, co i jak ludzie mają myśleć i mówić. Konsekwencją tego mniemania jest przekonanie, że wszyscy powinni głosić tylko poglądy zatwierdzone, zaś wszelką „ekstremę” państwo powinno wypalać ogniem i żelazem. Kiedyś, wraz z kolegą Januszem Korwin-Mikke, zostałem zaproszony przez Fundację Neumanna na dyskusję pod tytułem: co to znaczy być liberałem w Polsce. Okazało się, że naszymi partnerami są panowie z Unii Demokratycznej. Oczywiście zaniepokoiło nas to, ale mimo wszystko próbowaliśmy zacząć od zdefiniowania najistotniejszego dla liberałów pojęcia wolności. Nie udało się, więc spróbowaliśmy uzgodnić granice wolności indywidualnej, proponując formułę, że tą granicą są takie same prawa i wolności innych osób. Nasi partnerzy zgodzili się z tym i wtedy Korwin-Mikke zapytał, czyje prawa i wolności narusza, nie chcąc ubezpieczyć się pod przymusem. Odpowiedzieli, że wprawdzie niczyich praw ani wolności nie narusza, ALE TAK NIE MOŻNA! Na takie dictum oświadczyliśmy, że z faszystami nie chcemy mieć nic wspólnego i na tym dyskusja się zakończyła.

Właśnie w dzienniku „Dziennik” z 26 stycznia panie redaktorki tamtejszego działu politycznego Anna Monkos i Iwona Dudzik uderzyły na alarm, że „dyrektor Radia Maryja wymyślił kolejny pomysł na biznes – kursy w internecie”. Czyżby nie wiedziały, że te „kursy” od wielu lat funkcjonują na świecie i nawet w Polsce jako tzw. „kształcenie na odległość”? Wykluczyć tego nie można, bo taka wiedza, podobnie zresztą jak żadna inna, do uprawiania dziennikarstwa politycznego w dzienniku „Dziennik” nie jest pewnie konieczna i publikacja ta nie byłaby warta uwagi, gdyby nie zaniepokojenie autorek, że w ramach owych „kursów” będzie można nauczyć się „rozpoznawania metod manipulacji”. Taka umiejętność rzeczywiście może być dla totalniaków kłopotliwa i pewnie z tego właśnie powodu w PRL cenzura starannie ukrywała nie tylko swoje ingerencje, ale nawet samo swoje istnienie. Dopiero pierwsza „Solidarność” wymusiła zgodę na ujawnianie cenzorskich ingerencji, ale tylko kilka pism odważyło się je zaznaczać. Na przykład w „Trybunie Ludu” i „Żołnierzu Wolności” żadnych ingerencji nie zaznaczano. Być może dlatego, że ich nie było, bo do cenzury trafiały już publikacje przez autorów uprzednio staranie wyczyszczone z wszelkich opinii niezgodnych z aktualnym stanem zbiorowej mądrości partii. Nazywało się to świadomą dyscypliną. Wygląda na to, że wytresowani w świadomej dyscyplinie dziennikarze „Trybuny Ludu” i „Żołnierza Wolności” dochowali się licznego potomstwa, dzięki któremu, mimo rozmaitych przekształceń własnościowych, wiele polskich mediów kontynuuje tamtą tradycję. Jednak wcale nie musi to być następstwem feminizacji zawodu dziennikarskiego, bo w przeszłości podobne publikacje zamieszczali w dzienniku „Dziennik” również redaktorzy płci męskiej.

Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Nasza Polska”.

Copyright © 2006-2017 Stanisław Michalkiewicz. Wszystkie prawa zastrzeżone. Strona działa od 6 czerwca 2006 r.

Autor: michalkiewicz@michalkiewicz.pl Redaktor strony: webmaster@michalkiewicz.pl Formularz kontaktowy

Konto złotówkowe: mBank SA 75 1140 2017 0000 4002 0542 5287 Dokładne dane kont

Konto dewizowe: mBank SA PL26 1140 2017 0000 4612 0038 0386 Swift/BIC: BREXPLPWMBK