Stanisław MICHALKIEWICZ

Strona autorska felietony artykuły komentarze

www.michalkiewicz.pl

Stanisław Michalkiewicz

Drodzy Czytelnicy!

Ideą strony jest bezpłatny dostęp do wszystkich zamieszczanych tu tekstów. Nie planuję żadnych ograniczeń dostępu ani żadnych opłat.

Jeśli chcieliby Państwo dobrowolnie wesprzeć wolne słowo i pomóc w rozwoju strony – proszę o wpłaty na podane poniżej konta bankowe.

Dziekuję za Wasze życzliwe wsparcie!

Stanisław Michalkiewicz

Dokładne dane kont »

Serdecznie dziękuję wszystkim wspierającym!

Informacje o nowych wpłatach podajemy 2 lub 3 razy w miesiącu.

Jeśli dokonali Państwo wpłaty, a nie ma jej na liście, prosimy o e-mail »


8 lipca
AN, Wrocław,120 zł
KC, Poznań,1 zł
TAL, Warszawa,20 zł
TF, Raciborsko,10 zł
ZP, Tychy,30 zł

6 lipca
JAK, Jasło,15 zł
MŁ, Legnica,10 zł

5 lipca
AW, Warszawa,50 zł
CK, Warszawa,20 zł
FW, Warszawa,10 zł
GK, Szczecin,50 zł
KAP-P, Kraków,40 zł
MC, Gdańsk,50 zł
MF, Kraków,40 zł
MJW, Olsztyn,50 zł
RM, Skierniewice,20 zł
ZO, Częstochowa,20 zł

4 lipca
AF, Kiełpino,10 zł
MB, brak adr.,10 zł
MWP, Warszawa,10 zł
PSM, Wrocław,50 zł
PSM, Wrocław,100 zł
RPK, Warszawa,15 zł
TSJ, Orło,10 zł

3 lipca
GC, Dębica,20 zł
JL, Warszawa,5 zł
MG, Stargard,20 zł
MK, Gdynia,55 zł
MKK, Lublin,5 zł
MP, Lublin,100 zł
SG, Gliwice,20 zł
TB, Konin,10 zł
TŁ, Lublin,10 zł

2 lipca
AS, Jasło,2 zł
GG, Przyrów,10 zł
JZ, Pruszków,20 zł
KD, Michalczew,25 zł
LZ, Bielsko-Biała,10 zł
MKR, Biała Podlaska,10 zł
RLW, Józefów,7 zł
SP, Murowana Goślina,20 zł

1 lipca
AMD, Białystok,15 zł
EW, Zielona Góra,55.55 zł
JP, Warszawa,20 zł
JS, Lublin,50 zł
KZ, Żmigród,100 zł
LMR, Pruszków,20 zł
ŁMD, Lubartów,10 zł
MC, Kraków,10 zł
MD, brak adr.,20 zł
MO, Skierniewice,5 zł
MP, Warszawa,5 zł
PD, Łódź,80 zł
PN, Lublin,10 zł
PS, Warszawa,50 zł
RM, Zbiersk,5 zł
RPC, Szczecin,20 zł
SBK, Łańcut,50 zł
WK, Kórnik,10 zł
WR, Stargard,50 zł

Więcej o wpłatach »

Statystyki odwiedzin

W tym miesiącu średnio
7 103 wizyt dziennie
lipiec113 653wizyt
czerwiec241 434wizyt
maj294 348wizyt
kwiecień260 376wizyt
marzec313 392wizyt
luty292 687wizyt
styczeń321 994wizyt
grudzień277 457wizyt
listopad279 213wizyt
październik305 360wizyt
wrzesień288 624wizyt
sierpień291 926wizyt

Więcej statystyk »

53 284 069 wizyt
od 6 czerwca 2006r.

Spotkania

  • 18 lipca
    w Warszawie
  • 19 lipca
    w Raciborzu

Więcej o spotkaniach »

Ogłoszenia

Więcej informacji »

Książki S. Michalkiewicza

Niemcy, Żydzi i folksdojcze

Niemcy, Żydzi i folksdojcze

Wszystkie książki »

Nieśmiertelny „błąd pilota”

Felieton    gazeta internetowa „Super-Nowa” (www.super-nowa.pl)    27 sierpnia 2012

Chyba się powtarzam z tą anegdotką, ale cóż poradzić, skoro za sprawą Umiłowanych Przywódców powtarzają się sytuacje, które anegdotka ta znakomicie ilustruje? Zresztą, przekonajcie się Państwo sami. Oto mąż powraca do domu i zastaje żonę w sytuacji wskazującej na zdradę. Rzuca się tedy na poszukiwanie gacha, a otwierając i zatrzaskując drzwi do poszczególnych pokoi, głośno oznajmia: „tu go nie ma!”. Wreszcie otwiera szafę, a tam gach wprawdzie stoi, ale z pistoletem w ręku. Mąż gwałtownie zatrzaskuje drzwi szafy z okrzykiem: „i tu go nie ma!

Czyż nie identycznie zachował się najpobożniejszy poseł i minister sprawiedliwości III Rzeczypospolitej Jarosław Gowin? Zleciwszy surową kontrolę niezależnej prokuratury i niezawisłych sądów w sprawie Marcina Plichty, prezesa Amber Gold oznajmił, że niepojęta pobłażliwość tych wszystkich organów w tej sprawie była następstwem „ludzkiego błędu”. Znaczy się - znowu zawinił stary, poczciwy „błąd pilota” - a poza tym wszystko jest gites tenteges. Kto chce, niech oczywiście wierzy, że te wszystkie zdumiewające rzeczy są efektem niezwykłego spontanu i odlotu. Niektórzy zresztą nawet specjalnie nie chcąc, będą musieli w to uwierzyć z płaczem i zgrzytaniem zębów, ponieważ w przeciwnym razie musieliby przyjąć, że ta cała nasza młoda demokracja, to tylko taka atrapa, za osłoną której, nasz nieszczęśliwy kraj nie tylko okupują bezpieczniackie watahy, ale w dodatku zachowują się jak okupant, niepewny trwałości okupacji.

Weźmy taką okupację niemiecką w Polsce. Jeśli nawet któryś Niemiec, to znaczy pardon - jaki tam znowu „Niemiec” - żadnych „Niemców” podczas okupacji w Polsce, jak powszechnie wiadomo, nie było, natomiast nasz nieszczęśliwy kraj okupowali „naziści” - wymarłe plemię, po którym nie pozostało ani śladu, to znaczy - nie pozostało ani śladu w Niemczech - bo w Polsce delatorskie organizacje, a nawet sam świątobliwy Cadyk, co i rusz wykrywają jakichś pojedynczych „nazistów” pod każdym krzakiem, a nawet całe gromady - zwłaszcza na sierpniowych pielgrzymkach do Częstochowy. Wracając tedy do „nazistów” okupujących nasz nieszczęśliwy kraj, to pozostawili oni po sobie sporo śladów wskazujących, że zamierzają pozostać tu dłużej. Na przykład - w licznych miasteczkach Lubelszczyzny pozakładali na rynkach skwerki - obsadzając dawne błotniste majdany drzewami wzdłuż alejek tworzących - tak jak np. na rynku w Bełżycach - swastykę.

Tymczasem bezpieczniackie watahy okupujące nasz nieszczęśliwy kraj dzisiaj, nic a nic o niego nie dbają. Patrzą tylko, jakby tu go jak najprędzej rozkraść, a potem z ukradzionym łupem schronić się w jakimś bezpieczniackim, to znaczy - bezpiecznym azylu, by spokojnie wszystko przetrawić. Ponieważ nasza niezwyciężona armia nie tylko nie broni naszego nieszczęśliwego kraju przed rozkradaniem, ale nawet - za pośrednictwem bezpieki wojskowej przed którą Umiłowani Przywódcy skaczą z gałęzi na gałąź - w tym procederze uczestniczy w pierwszym szeregu, między narodem i niezwyciężoną armią pogłębia się przepaść. Naród, jeśli nawet nie wie wszystkiego - a nie wie - to intuicyjnie czuje, co się tutaj święci - i do żadnej więzi z niezwyciężoną armią się nie poczuwa. Ot choćby i teraz; zapowiedziane są na Pomorzu Zachodnim ćwiczenia z udziałem „nazi...” to znaczy tfu!, pardon - oczywiście z udziałem Bundeswehry - a założeniem jest „tłumienie lokalnego konfliktu”. Ciekawe, jaki to „lokalny konflikt” mógłby rozgorzeć w scenerii podobnej do Pomorza Zachodniego, skoro wokół nas - sami przyjaciele, do których 17 sierpnia, za pośrednictwem Patriarchy Cyryla doszlusował nawet zimny rosyjski czekista Putin? W tej sytuacji „lokalny konflikt” bardziej przypomina tłumienie rozruchów, jakie ewentualnie mogłyby wybuchnąć przeciwko naszym okupantom. Wiadomo zaś, że nasza niezwyciężona armia byłaby w takim konflikcie po jednej stronie, to znaczy - po stronie naszych okupantów, zaś my, to znaczy - obywatele naszego nieszczęśliwego kraju - po stronie przeciwnej. Szkoda, że nie spojrzał na to z tego punktu widzenia Jego Ekscelencja bp polowy Józef Guzdek, bo może mówiłby przy święcie nieco inaczej, a w każdym razie - tak by się nie dziwował.

Skoro tak się sprawy mają, to cóż innego po surowej kontroli mógł powiedzieć najpobożniejszy poseł i minister Jarosław Gowin? Przecież nie mógł zdradzić największej tajemnicy państwowej III RP i dajmy na to, powiedzieć, że zdumiewająca pobłażliwość niezależnej prokuratury wobec Marcina Plichty, podobnie jak wcześniej - bezradność niezależnej prokuratury i niezawisłych sądów w sprawie zabójstwa Krzysztofa Olewnika brała się stąd, że zarówno w jednym, jak i drugim miejscu roi się od konfidentów, zwerbowanych już w „wolnej Polsce”, więc całkowicie zabezpieczonych przed jakąkolwiek lustracją, którzy w podskokach wykonują polecenia oficerów prowadzących, dla niepoznaki ubierając je w pozory legalności. Żeby ułatwić im to zadanie, nasi okupanci w 2011 roku zainspirowali Umiłowanych Przywódców, by uchylili art. 585 Kodeksu spółek handlowych, przewidujący karalność członka zarządu działającego na szkodę spółki.

Zresztą pan Plichta działał tylko na szkodę klientów, których pieniądze już w fazie wybuchu afery bez jakichkolwiek przeszkód z niczyjej strony spokojnie wyprowadził w nieznanym kierunku. Ale bo też jestem przekonany, że nie obracał żadnymi swoimi pieniędzmi, tylko pieniędzmi bezpieczniackich watah, które właśnie takich szubieniczników do prowadzenia swoich interesów potrzebują. Jestem tedy przekonany, że już tam odpowiednie rozkazy dotarły gdzie trzeba, a skrzydlate wieści na ten temat mogły przy okazji surowej kontroli jakoś przedostać się do wiadomości najpobożniejszego posła i ministra III RP Jarosława Gowina. W tej sytuacji lepiej rozumiemy przyczyny, dla których tradycyjnie zwalił wszystko na „błąd pilota” i teraz będzie musiał trzymać się tej wersji już choćby ze względu na miłość własną, no i oczywiście - instynkt samozachowawczy.

Stanisław Michalkiewicz

Copyright © 2006-2019 Stanisław Michalkiewicz. Wszystkie prawa zastrzeżone. Strona działa od 6 czerwca 2006 r.

Autor: michalkiewicz@michalkiewicz.pl Redaktor strony: webmaster@michalkiewicz.pl Formularz kontaktowy

Konto złotówkowe: mBank SA 75 1140 2017 0000 4002 0542 5287 Dokładne dane kont

Konto walutowe EURO: mBank SA 76 1140 2004 0000 3712 0674 5873

Konto dewizowe: mBank SA PL26 1140 2017 0000 4612 0038 0386 Swift/BIC: BREXPLPWMBK

Konto PayPal: michalkiewicz@michalkiewicz.pl