Stanisław MICHALKIEWICZ

Strona autorska felietony artykuły komentarze

www.michalkiewicz.pl

Stanisław Michalkiewicz

Drodzy Czytelnicy!

Ideą strony jest bezpłatny dostęp do wszystkich zamieszczanych tu tekstów. Nie planuję żadnych ograniczeń dostępu ani żadnych opłat.

Jeśli chcieliby Państwo dobrowolnie wesprzeć wolne słowo i pomóc w rozwoju strony – proszę o wpłaty na podane poniżej konta bankowe.

Dziekuję za Wasze życzliwe wsparcie!

Stanisław Michalkiewicz

Dokładne dane kont »

Serdecznie dziękuję wszystkim wspierającym!

Informacje o nowych wpłatach podajemy 2 lub 3 razy w miesiącu.

Jeśli dokonali Państwo wpłaty, a nie ma jej na liście, prosimy o e-mail »


18 października
MB, Warszawa,1000 zł

17 października
JS, Gdynia,5 zł
LB, Warszawa,5 zł
MK, Warszawa,5 zł
RW i SW, Poznań,10 zł
WC, Warszawa,25 zł

16 października
CT, Łódź,100 zł
JŻ, Nowy Kawęczyn,5 zł
MP, Kielce,100 zł
WR, Kraśnik,10 zł

15 października
AZB-K, Katowice,5 zł

13 października
RT, brak adr.,10 zł

12 października
AC, Wilkszyn,50 zł

11 października
AJ, Legnica,50 zł
KKR, Szczytno,15 zł
MB, Otwock,20 zł
RPZ, Szczecin,13 zł
SP, Gdańsk,30 zł

10 października
JC, Augustów,30 zł
JJ, Września,20 zł
SM, Świdnica,50 zł

9 października
EAM, Zamość,50 zł
KW, Zielona Góra,10 zł
PC, Sopot,100 zł
RL, Legionowo,5 zł
RPK, Warszawa,15 zł

6 października
JRK, Skrzyszów,2 zł
MŁ, Legnica,5 zł
RM, Nidzica,20 zł

5 października
AW, Warszawa,50 zł
GK, Szczecin,50 zł
MC, Gdańsk,50 zł
RS, Bialsko-Biała,20 zł

4 października
GMC, Konin,10 zł
MPW, warszawa,10 zł
PSM, Wrocław,100 zł
PSM, Wrocław,50 zł
WR, Stargard,50 zł

3 października
AMD, Białystok,30 zł
KS, Gdańsk,10 zł
MG, Stargard,20 zł
SCC, Radostowice,5 zł
TB, Konin,10 zł
TR, Ciechocinek,5 zł

2 października
AMK, Rzeszów,50 zł
EW, Zielona Góra,15 zł
GG, Przyrów,10 zł
KZ, Żmigród,100 zł
LZ, Bielsko-Biała,10 zł
MKR, Biała Podlaska,10 zł
MP, Lublin,100 zł
MS, Wrocław,15 zł
RPC, Szczecin,20 zł
TW, Chrząstawa Mała,40 zł
ZO, Częstochowa,20 zł

1 października
BC, Wrocław,30 zł
ŁMD, Lubartów,10 zł
MO, Skierniewice,5 zł

29 września
AS, Warszawa,10 zł
ŁPJ, Stróżówka,100 zł

Więcej o wpłatach »

Statystyki odwiedzin

W tym miesiącu średnio
9 682 wizyt dziennie
październik222 695wizyt
wrzesień335 846wizyt
sierpień398 918wizyt
lipiec429 571wizyt
czerwiec346 049wizyt
maj363 038wizyt
kwiecień477 817wizyt
marzec421 829wizyt
luty387 291wizyt
styczeń492 417wizyt
grudzień457 673wizyt
listopad403 291wizyt

Więcej statystyk »

46 720 333 wizyt
od 6 czerwca 2006r.

Spotkania

  • 26 października
    w Kielcach
  • 29 października
    w Nowej Hucie
  • 19 listopada
    w Paryżu
  • 24 listopada
    w Pruszkowie

Więcej o spotkaniach »

Ogłoszenia

Więcej informacji »

Książki S. Michalkiewicza

Spod listka figowego

Spod listka figowego

Wszystkie książki »

Freudowskie pomyłki sekretarzy

Felieton    tygodnik „Polska Niepodległa”    17 czerwca 2017

Dawniej ludzie mniej mieli kultury lecz byli szczersi” - pisał Boy-Żeleński. I rzeczywiście. Kiedy w latach 30-tych wpłynęła do rządu interpelacja w sprawie aresztu śledczego w Łucku – że biją tam aresztowanych – premier Felicjan Sławoj-Składkowski w odpowiedzi stwierdził, że kontrola potwierdziła zarzuty, w związku z czym nie było innego wyjścia, jak „rozpędzić areszt śledczy w Łucku”. Przypomniała mi się ta historia, kiedy na lotnisku w Seattle, gdzie czekałem na samolot do Los Angeles przeczytałem, że słynący na całym świecie z niezawisłości niezawisły sąd w Gdańsku wezwał na świadka Wielce Czcigodną Małgorzatę Wassermann, która przewodniczy sejmowej komisji badającej aferę Amber Gold. Czy ją zbada – to inna sprawa i to nawet nie dlatego, że niezawiśli sędziowie, prokuratorzy i inni dygnitarze strzegący w naszym nieszczęśliwym kraju ludowej praworządności, na pytanie komisji: jak się pan nazywa – odpowiadają: „nie wiem, nie pamiętam” - bo widać taka instrukcję dostali od oficerów prowadzących z WSI, którzy w swoim czasie zrobili z nich człowieków i obsadzili na stanowiskach, żeby pilnowali interesu – tylko że wśród świadków, jakich komisja zamierza wezwać przed swoje oblicze, nie zauważyłem ani jednego generała, ani nawet pułkownika. W takiej sytuacji odniosłem wrażenie, że wprawdzie się kopiemy, bo publiczności też należy się jakieś widowisko, ale kopiemy się tylko po kostkach lecz nie wyżej. Mniejsza jednak z tym, bo wiadomość i wezwaniu Wielce Czcigodnej Małgorzaty Wassermann na świadka przez niezawisły sąd w słynącym na świecie z niezawisłości sądów Gdańsku wzbudziła we mnie podejrzenia, że Wojskowe Służby Informacyjne, których, jak wiadomo, „nie ma”, bo przepoczwarzyły się w starych kiejkutów, przy pomocy niezawisłych sądów próbują zdekompletować w ten sposób sejmową komisję badającą sprawę Amber Gold i dzięki temu doczekać do końca kadencji. Bo w tak zwanym międzyczasie może pojawić się na naszej politycznej scenie potężna partia pod nazwą, dajmy na to: „Róbmy Sobie Na Rękę”, albo coś w tym rodzaju, która – podobnie jak Nowoczesna, skupiająca mnóstwo Wielce Czcigodnych nicości ze sprytnym panem Ryszardem Petru na fasadzie – szalenie spodoba się mniej wartościowemu narodowi tubylczemu, wygra wybory, ale żadnych komisji w sprawie Amber Gold już nie będzie powoływała. Wprawdzie słynące z niezawisłości niezwisłe sądy w gdańskim okręgu sądowym, podobnie jak tamtejsza niezależna prokuratura, uczyniły wszystko, by panu Marcinowi Plichcie, na którym ciążyły rozmaite kondemnatki, nikt nie przeszkadzał w obraniu z forsy naiwniaków, co to uwierzyli, że papierki na których napisano, że to złoto, rzeczywiście są ze złota, a niezależna prokuratura wszczęła tak zwane „energiczne kroki” dopiero gdy forsa została wyprowadzona w nieznanym kierunku – ale afera ma również wątek lotniczy, a kiedy przypomnimy sobie czołówkę Platformy Obywatelskiej z panem prezydentem Gdańska Adamowiczem, jak to, na podobieństwo ruskich burłaków, ciągnęli po płycie lotniska pretensjonalnie nazwanego imieniem Kukuńka, czyli Lecha Wałęsy samoloty należące do OLT Express, to lepiej rozumiemy, dlaczego z punktu widzenia starych kiejkutów lepiej byłoby jednak zdekompletować sejmową komisję. Wprawdzie wzywani przed jej oblicze świadkowie wiedzą, że nie wolno im puścić pary z gęby, ale wiadomo, że „na tym świecie pełnym złości nigdy nie dość jest przezorności”, więc któż może przewidzieć, jakie śmierdzące dmuchy mogą pewnego dnia się pojawić, burząc misterny ład, zaprojektowany przy „okrągłym stole”, a właściwie nie tam, bo „okrągły stół” był przecież widowiskiem telewizyjnym, przeznaczonym dla szerokich mas ludowych, by na własne oczy zobaczyły, jak Michnikuremek strasznie osacza komucha – tylko w Magdalence, gdzie przy wódeczce i zakąskach zaufańcy generała Kiszczaka kładli fundamenty pod III Rzeczpospolitą. Dopiero w tym kontekście lepiej rozumiemy „pomyłkę” Jarosława Kaczyńskiego, który w 1990 roku wylansował Kukuńka na prezydenta naszego nieszczęśliwego kraju. Warto dodać, że prezes Kaczyński mylił się podobnie i później, wystrugując z banana a to pana Kazimierza „yes, yes, yes!” Marcinkiewicza na premiera swego rządu, a to panią Elżbietę Jakubiak, a to panią Joannę Kluzik-Rostkowską, a to pana Michała Kamińskiego – i tak dalej i tak dalej. Gdybym nie wiedział, że pan prezes Kaczyński jest wirtuozem intrygi, to mógłbym sobie pomyśleć, że nie zna się na ludziach, ale takie przypuszczenie byłoby po prostu niegrzeczne. A skoro się zna, a jednak... - no właśnie! Kopiemy się po kostkach, ale nie wyżej, co może wskazywać, że leżąca u fundamentów III RP, a sformułowana w Magdalence zasada: „my nie ruszamy waszych – wy nie ruszacie naszych” - nadal pozostaje w mocy.

Ledwo doleciałem do Los Angeles, a już okazało się, „że to nie są milicjanci, że to byli przebierańcy!” - jak w piosence o chłopcach-radarowcach śpiewa Andrzej Rosiewicz. Niezawisły sąd w słynącym w świecie z sadowej niezawisłości Gdańsku wcale nie chciał wzywać Wielce Czcigodnej Małgorzaty Wasserman na świadka. Okazało się, że pomylił się sekretarz sądowy i wysłał wezwania do wszystkich osób, które były wnioskowane na świadków, a nie tylko do tych, które niezawisły sąd postanowił przesłuchać. Ciekawe, czy to był ten sam sekretarz, co to odnalazł w kasie pancernej dyski ze sprawy Amber Gold? Jak pamiętamy, siedem tych dysków „zginęło”, ale potem cudownie się odnalazło tam, gdzie pierwotnie powinny być. Czyżby w okresie między ich zaginięciem, a cudownym odnalezieniem ktoś przekopiował sobie ich zawartość? Wykluczyć tego nie można, skoro w ramach afery podsłuchowej nagrano ponoć aż 700 godzin rozmów w rezydencji premiera Donalda Tuska, do której kelnerzy, co to na polecenie pana Marka Falenty podsłuchiwali dygnitarzy PO, mają dostęp raczej utrudniony. Najwyraźniej musieli pomagać im jacyś pierwszorzędni fachowcy, dla których założenie podsłuchów zwłaszcza w rezydencji premiera Tuska to po prostu rutyna, ale ponieważ niezawisły sąd nie odważył się tego wątku badać, to i ja nie śmiem się nawet domyślać, co to za fachowcy i z jakiego kraju. Warto w związku z tym dodać, że w związku z tą pomyłką sekretarza niezawisłego sądu, Wielce Czcigodna Małgorzata Wassermann miałaby zostać przesłuchana w charakterze świadka w sprawie „gdańskiego biznesmana” pana Mariusa Olecha, co to również „pozostaje w zainteresowaniu” komisji kierowanej przez panią posłankę. Ten „gdański biznesmen”, to może być newralgiczny wątek, zwłaszcza w kontekście rewelacji na temat agenta STASI o pseudonimie „Oskar”, więc trudno się dziwić, że w tej nerwowej atmosferze sekretarze popełniają takie freudowskie pomyłki. Gdyby premierem był Felicjan Sławoj-Składkowski, to wiedziałby, co w tym Gdańsku zrobić – ale co tam marzyć o tym!

Stanisław Michalkiewicz

Copyright © 2006-2017 Stanisław Michalkiewicz. Wszystkie prawa zastrzeżone. Strona działa od 6 czerwca 2006 r.

Autor: michalkiewicz@michalkiewicz.pl Redaktor strony: webmaster@michalkiewicz.pl Formularz kontaktowy

Konto złotówkowe: mBank SA 75 1140 2017 0000 4002 0542 5287 Dokładne dane kont

Konto dewizowe: mBank SA PL26 1140 2017 0000 4612 0038 0386 Swift/BIC: BREXPLPWMBK